Cause the players gonna play, play, play, play, playAnd the haters gonna hate, hate, hate, hate, hateTaylor Swift, Shake It Off
aszpyt@effectiveme.pl +48 510 693 330
Cause the players gonna play, play, play, play, playAnd the haters gonna hate, hate, hate, hate, hateTaylor Swift, Shake It Off
NIE JESTEM JUŻ DZIECKIEM
Na pewno znacie to powiedzenie, że „dzieci chłoną wiedzę jak gąbka”. Idą do szkoły, wracają, pytamy je czego nowego się nauczyły, a one (przynajmniej na początku swojej kariery edukacyjnej :P) wymieniają nowo poznaną informację lub umiejętność. Pamięć dziecka działa nieco inaczej, niż u osoby dorosłej. Nie ma uprzedzeń, zgromadzonych danych, a co za tym idzie – nie ma żadnych punktów odniesienia. Gdy nauczyciel angielskiego wskazuje palcem stół i mówi „table”, dziecko kojarzy obraz ze słowem i w ten sposób zapamiętuje i nie potrzebuje przy tym dodatkowych skojarzeń. Coś mi jednak mówi, że gdybym spróbowała czegoś podobnego na większości moich początkujących kursantów i oczekiwała, że od razu to zapamiętają, odrobinę bym się zdziwiła 🙂
DOROŚLI POTRZEBUJĄ TZW. „REFERENCJI”
Jeśli kiedykolwiek mieliście kontakt z malarstwem mogliście się spotkać z określeniem „malowanie z referencji”. Oznacza to, że aby stworzyć własne dzieło potrzebujemy jakiegoś źródła, którym będziemy się posiłkować i na nie zerkać. Innymi słowy – nie malujemy z wyobraźni, tylko porównując czystą kartkę (a potem naszą pracę) do oryginału. Pamięć osoby dorosłej działa w bardzo podobny sposób. Aby przyswoić nową informację potrzebujemy właśnie referencji, czyli czegoś, do czego możemy się odnieść. Nowa wiedza i doświadczenia są porównywane do starszych, już zakorzenionych w naszym umyśle. Zdarzyło się Wam kiedyś usłyszeń nowe słówko w obcym języku, które ni hu hu nie przypominało Wam jakiegokolwiek już wcześniej znanego i w efekcie mieliście wrażenie, że to tylko taka „ulotna myśl”, której i tak nie zapamiętacie? O tym właśnie mowa.Umysł osoby dorosłej działa w znacznej mierze na zasadzie wcześniej wspomnianego porównywania. Dlatego najprawdopodobniej kolor różowy kojarzy się Wam z mały dziewczynkami, gdy usłyszycie słowo „żołnierz”, to wyobraźnia podsunie Wam mężczyznę w mundurze, a modelki uosabiacie z wysokimi bardzo szczupłymi dziewczynami. Wszystko dlatego, że dane elementy są porównywane do dotychczasowych doświadczeń.
JAK TO WYKORZYSTAĆ
Jest wiele warunków i czynników sprzyjających zapamiętywaniu, ale najbardziej podstawową zasadą jest w tym momencie wyrobienie sobie nawyku przyłączania nowej informacji do starej. Ulubionym kolorem jednej z moich przyjaciółek jest fuksja (dla panów – kolor pomiędzy różem i fioletem ;D). Wyobrażam więc sobie, że w jej domu jest wiele kwiatów tego rodzaju. Chcę zapamiętać, że najistotniejszym elementem w fotografii jest światło. Porównuję to ze swoimi doświadczeniami z przeszłości, w których robiłam zdjęcia przy dobrym i bardzo słabym oświetleniu. Mylą mi się osoby „he” i „she” w języku angielskim. Wyobrażam więc sobie swojego kolegę, brata czy tatę, który chichoce „hihihi”, gdy opowiem mu głupi żart 😀 Nowa informacja do starej.
WIĘKSZOŚĆ Z NAS NIE MA LUKSUSU ZANIEDBANIA
Nawet jeśli już dawno minęły czasy, w których zapamiętywaliśmy coś po jednokrotnym usłyszeniu, nie oznacza to, że nasza pamięć jest do bani. Po prostu wymaga nieco więcej wkładu czasu i wysiłku. Nie wspominając już o tym, że żyjemy w dobie informacji i komputerów, a to oznacza, że jeśli nie chcemy za bardzo zostać w tyle i dbamy o to, by mieć co do garnka włożyć, trzeba się odrobinę postarać i stale rozwijać. Niektórych przeraża ta wizja, innych drażni, jeszcze inni mają jej po dziurki w nosie. Niestety, z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli nie ma postępu, to następuje regres. Osoby, które są teraz około 50-tki zwykle wychodzą z założenia, że dotrwają jakoś do emerytury i najprawdopodobniej mają rację. Młodsi z nas, plasujący się wiekowo gdzieś między 20 a 35, są w nieco gorszej sytuacji. My chcąc zmienić pracę wiemy już, że angielski komunikatywny, dobra znajomość pakietu Office i prawo jazdy kategorii B są oczywistymi elementami oferty pracy za minimalną krajową. Możemy usiąść, zapłakać i pomachać pięścią w stronę nieba krzycząc jakie to niesprawiedliwe lub, na co zwykle nie mamy ochoty, zrobić użytek z szarych komórek. Druga droga jest oczywiście o wiele trudniejsza i najnormalniej w świecie – kłopotliwa. Ale czy mamy jakiś wybór?