6 sposobów na powiedzenie LUBIĘ po angielsku :)

FILMIK

 

 

Musimy oczywiście zacząć od samych podstaw, to jest

1. LIKE

i

2. LOVE

Nim przejdziemy do bardziej wyszukanych wyrażeń, musimy ogarnąć bazę.

Po LIKE i LOVE (jak i po większości czasowników odnoszących się do preferencji) wybierzemy zwykle jedną z dwóch dróg:

1) podamy CO lubimy czy też kochamy (tj. rzeczownik)

Np. I like ice cream.

2) powiemy CO lubimy/kochamy ROBIĆ (tj. czasownik + …ing)

Np. I love reading books.

 

3. Trzecim najczęściej używanym czasownikiem jest ENJOY i kładzie on nacisk na PRZYJEMNOŚĆ, JAKĄ (ROBIENIE CZEGOŚ) NAM SPRAWIA.Częściej, niż rzadziej, znajdziemy po tym słowie czasownik + ing,  aniżeli rzeczownik (choć ten też może w tym miejscu wystąpić).

Np. I enjoy running. – Bieganie sprawia mi przyjemność.

Np. I enjoy your company. – Lubię Twoje towarzystwo.

 

Ciekawostka. Kursanci bardzo często pytają jak życzyć komuś smacznego.

Enjoy your meal!

Jeśli natomiast zostajemy w hotelu czy siadamy przy stoliku w restauracji, obsługa hotelowa może nam życzyć udanego pobytu czy przyjemnego wieczoru.

Np. Enjoy your stay!

Np. Enjoy your evening!

 

Kolejnymi opcjami są wyrażenia „to be fond of” oraz „to be keen on”, które często są uznawane za synonimy, ale może po kolei.

4. „TO BE FOND OF” sugeruje zwykle, że mamy do kogoś lub czegoś słabość.

Przykładowo, dziadek mógłby powiedzieć, że

He is fond of his youngest grandchild. – Ma słabość do swojego najmłodszego wnuczka czy wnuczki.

Zwracamy uwagę na to, że musimy w tych wyrażeniach odmienić przez osoby czasownik BYĆ.

5. Alternatywą jest „TO BE KEEN ON” i w tym przypadku podkreślamy raczej nasze ZAINTERESOWANIA i AKTYWNOŚĆ.
Np. He is keen on bowling.

 

6. Ostatnim wyrażeniem na dziś jest „TO BE INTO SOMETHING”, jeśli chcemy powiedzieć, że coś nas pasjonuje czy, kolokwialnie ujmując, kręci. 😉

Np. She is into motorcycles.

lub

Np. She is into guys who drive motorcycles.

Hej, nie oceniajcie! Wszyscy mamy swoje słabości! ;D

 

10 przykazań efektywnej nauki angielskiego

  1. Nigdy nie ucz się języka, ponieważ „wypada” albo „przyda się”. Pracowałam do tej pory z setkami ludzi i wytrzymują w postanowieniu nauki angielskiego tylko ci, którzy mają dostatecznie silny motyw. 

     

  2. Nauka języka to długi proces. Dokumentuj swoje postępy, ponieważ przyjdzie wiele chwil, w których pomyślisz, że „nie widzisz różnicy”. Zdane testy i listy przyswojonych słówek będą potrzebne, by Cię wyprowadzić z błędu. 

     

  3. Zapomnij o polskiej gramatyce. O ile od czasu do czasu pewne porównania nie zabolą (ja np. tłumaczę kursantom, że w liczbach „-teen” to nasze „-naście”), to oba języki działają na zupełnie innych zadaniach. Podejdź do zadania z otwartym umysłem.
     

     

  4. Zapomnij o pytaniu „dlaczego”. Język nie ma nic wspólnego z logicznym rozumowaniem. W jednych czasach wracamy do formy podstawowej, w innych nie. W tym mamy jednego operatora, w tamtym dwóch. Angielski to zbiór zasad, które opanowujemy, aby przekazać informacje. Układ ścian, między którymi się poruszamy. Nie ciąg przyczynowo-skutkowy. 

     

  5.  Nie bój się powtórzeń. O ile w polskim mówienie „kiedy ja dzwoniłam do swojej mamy, ja zbiłam szklankę” wydaje się absurdalne, o tyle w angielskim jest konieczne. Jak już ustaliłyśmy – porównywanie języków leci przez okno. 

     

  6. Prostota. Krótkie i klarowne zdania, które przekazują informacje SĄ OK! Rzucanie się na głęboką wodę i budowanie wyszukanych struktur, gdy mamy problemy z prostą konwersacją, nie ma najmniejszego sensu. Marzysz o płynności? SUPER! Mówienie w obcym języku daje ogromną satysfakcję. Niestety, dopiero wtedy, gdy mamy przekonanie, że mówimy poprawnie 😉 

     

  7. Ćwicz mówienie na głos, nawet gdy mówisz tylko do siebie, a następnie się nagrywaj. Człowiek zasadniczo nie czuje się komfortowo ani słuchając własnego głosu, ani używając obcego języka. Połączenie obu warto poprzedzić bezstresową praktyką. Nawet jeżeli się przy tym głupio czujemy. Nie da się przeskoczyć od „My name is…” do publicznych przemówień. Coś musi być pomiędzy.  

     

  8. Ucz się przez synonimy i antonimy. Na pewnym etapie uderzamy w barierę i mamy poczucie, że stanęliśmy w miejscu. Wtedy odpalamy pierwszy lepszy słownik synonimów i świadomie używamy nowych zamienników. Wszyscy znają słowo „important”, ale o ile lepiej brzmi „essential” albo „crucial”. 

     

  9. Nie rób przerw w nauce. Umiejętność niewykorzystywana zanika. Jest tak z jazdą samochodem, z lotami szybowcowymi, niegdyś wyrytym fragmentem „Pana Tadeusza” czy z językiem obcym. Nie powtarzasz, zapominasz. 

     

  10. Nigdy nie przestawaj pytać siebie „jak i kiedy mogę tego użyć”. I bądź przy tym SUPER KONKRETNA. Gdy kursant zadaje mi magiczne pytanie „Czy mogę tego użyć tak…?”, wiem, że szybko zrobi duże postępy. Nowa informacja musi zostać przytwierdzona do starej, w przeciwnym razie stanie się takim „wolnym elektronem”, którego nigdy nie użyjemy.