Gdy mówię, że nie mam czasu…

Zmieniłam zdanie

 

Nie pracuję z dorosłymi. Lubię dzieci, ale nie lubię z nimi pracować na dłuższą metę. Moja nieposkromiona osobowość, częstotliwość używanych przekleństw i ilość sarkazmu, jaką jestem w stanie wcisnąć w każde z wypowiadanych zdań sugeruje, że się do pracy z dziećmi nie nadaję :> Ale wiem co robię, gdy uczę innych jak się uczyć. Załóżmy więc, że w czasie roku szkolnego dzwoni do mnie matka 11-letniego chłopca prosząc o prywatne lekcje dla swojego syna. Oczywiście odmawiam tłumacząc, że pracuję z dorosłymi, a jeśli zadzwoni do mnie w listopadzie, najprawdopodobniej dodaję, że nie mam już wolnych okienek (alias, nie mam już czasu). A teraz zmieńmy nieco scenariusz. Owa matka pytając mnie o moją dyspozycyjność oferuje stawkę 5-krotnie większą od mojej regularnej (która i tak jest przyzwoita). Może jakieś okienko się jeszcze znajdzie…

 

Przy ważnych sprawach nie ma zmiłuj

 

Gdy podczas audytu (rozmowy po angielsku mającej ułatwić mi zidentyfikowanie na jakim poziomie językowym jest kursant) w odpowiedzi na pytanie o sport odpowiada zwykle, że „na ćwiczenia to trzeba mieć czas”, unoszę brwi i grzecznie się uśmiecham. Zwykle nie potrafię sobie jednak odmówić przyjemności pociągnięcia delikwenta za język na temat tego ile godzin śpi, ile ogląda telewizję (!!!), co robi zaraz po wstaniu z łóżka, po pracy i przed pójściem spać. Wiedzieliście, że jedna godzina to około 4% całej doby? A to, że wysiłek fizyczny to najskuteczniejszy sposób na poprawę koncentracji, ponieważ mózg fizycznie produkuje nowe szare komórki podczas ćwiczeń? Tym bardziej ubolewam, że wf jest dla młodzieży złem koniecznym i gdy tylko są w stanie wykpić się z biegania, robią to.

 

Z tych samych względów, słysząc, że że ktoś nie zrobił zadania domowego, ponieważ nie miał czasu, przez mój umysł automatycznie przewijają się obrazy z mediami społecznościowymi, telewizją, dwukrotnie dłuższymi, niż to konieczne zakupami i bezmyślnym klikaniem w wyszukiwarce. Ale,ale! Ja też to robię!!! Z czasem nauczyłam się jednak, że to nie jest kwestia tego czy miałam ten czas, tylko czy wybrałam naukę języka ponad film, albo 20-minut ćwiczeń ponad pogaduchy z współlokatorką. Jeśli coś nie jest Twoim priorytetem, tak długo jak jesteś, zadowolona a efektów – super! Tylko proszę, nie mów, że nie miałaś czasu.

 

Jabłka czy pomarańcze w perspektywie długoterminowej

 

Czyli co wybrać. Napisanie dodatkowego posta na bloga czy spacer z przyjaciółką? Dłuższy telefon do mamy z pełnym skupieniem na tym, co do mnie mówi, czy sprawdzenie poczty? 20-minut ćwiczeń czy krótką drzemkę, ponieważ zarwałam noc? Tego typu decyzje podejmujemy codziennie i oczywiście nie ma jednej poprawnej odpowiedzi dla każdego z nas. Ba! W różne dni i w różnych okresach życia ta odpowiedź będzie inna dla tej samej osoby! Przed egzaminem na studiach to Praktyczna Nauka Języka Angielskiego miała pierwszeństwo, ale gdy mam za sobą 60-paro godzinny tydzień pracy, wyjście ze znajomymi na piwo okazuje się często bardzo ważne dla zachowania zdrowia psychicznego. Pracoholizm to smutny stan umysłu.

 

Po długich zmaganiach z własnym kalendarzem nauczyłam się, że w większości przypadków powinnam wybierać to, co jest zgodne z moimi FAKTYCZNYMI priorytetami i jest istotne z perspektywy długoterminowej. Jeśli więc życie rodzinne, przyjaciółki i znajomi są dla mnie NAPRAWDĘ ważni i dodatkowo wiem, że za rok czy dwa mogę stracić z jednym z nich regularny kontakt, wypada pomyśleć o spędzaniu więcej czasu w towarzystwie tej osoby, póki jeszcze mam na to szansę. Oczywiście, jeśli kolejnego dnia mam szkolenie i muszę przygotować dokumentację, nie ma zmiłuj. Są pewne sprawy, których nie obejdziemy. Jednak, znów, długoterminowe konsekwencje jednego artykułu są nieporównywalnie mniejsze od tych, których bym doświadczyła odpuszczając sobie ważną rozmowę z bliską osobą. I to mówię ja, Ania, nieugięta pracoholiczka 🙂

 

LEKCJA: Zawsze patrz na perspektywę długoterminową i indywidualnie rozważaj zadania, które masz do wykonania. Wszystkim nam się zdarza „gorący okres”, w którym całkowicie musimy się poświęcić nauce czy pracy. Pamiętajmy jednak, że nasze prawdziwe priorytety (rodzina, zdrowie, samodoskonalenie, itd.) powinny być również priorytetami w naszych harmonogramach. Nie tylko w wypowiedziach podczas rozmów ze znajomymi. 

Dodaj komentarz