Czy muszę wyjechać za granicę, żeby nauczyć się angielskiego?

NIE BYŁAM, A UMIEM 😛

 

Uśmiecham się, gdy któryś z moich kursantów reaguje zaskoczeniem na wieść, że nauczyłam się płynnie mówić po angielsku nigdy przy tym nie opuszczając Polski 🙂 W pizzerii nikt kucharza nie pyta czy był we Włoszech ;p Istnieje w pewnych kręgach przekonanie, że jedyną skuteczną drogą do nauki języka jest wyjazd do kraju, w którym się go używa. Wspominałam już jednak, że istnieją pewne warunki zapamiętywania. Moja potrzeba nauki i użyteczność języka, zostały zaspokojone przez studia anglistyczne, a następnie wzmocnione przez książki, wywiady, piosenki, konwersacje i wiele, wiele innych źródeł. Nie mogę się nawet zgodzić ze stwierdzeniem, że gdy już ktoś wyjeżdża za granicę, to „nie ma bata”, będzie się go musiał w końcu nauczyć. Znam ludzi, którzy to tego stopnia unikali języka i ograniczali jego użycie, że nawet po kilku miesiącach czy nawet latach, wracali do kraju bez najmniejszego progresu w swojej edukacji językowej.

 

„NOWY POCZĄTEK” (SPOILER ALERT ;))

 

Wspominany film daje nam pewien gratis – ukrytą lekcję językową 😉 Jest to historia opowiedziana z perspektywy lingwistki i poliglotki o tym, jak na Ziemię przybyli obcych. Jako że jest jedną z najlepszych w świecie w swoich fachu, to jej przypada rola tłumacza między ludźmi, a kosmitami. Gdy pierwszy raz jest poproszona o przetłumaczenie sekwencji dźwięków reprezentujących ich mowę, nie jest w stanie zrozumieć ani słowa. Nie trzeba geniusza, żeby zrozumieć dlaczego, ale mimo to, jeden z wojskowych zadaje jej to pytanie. Nie przetłumaczysz czegoś, z czym wcześniej nie miałeś kontaktu. Nie masz bazy danych – niczego, do czego mógłbyś porównać te dźwięki. W efekcie wszystko zlewa się w całość – nic nieznaczący szum. Tym właśnie jest dla nas język, gdy wyjedziemy bez przygotowania za granicę nie znając go.

 

jak to ujął Chris Londsale, 
 
Tonący nie nauczy się pływać.
NA DOMIAR ZŁEGO

 

Jak byście się czuli, gdybym bez przygotowania kazała Wam porozmawiać po angielsku z grupą Brytyjczyków? Ciut zestresowani? 😉 Jak by to wpłynęło na Waszą zdolność do komunikacji? 😀 Jak już wspominałam, gdy się boimy, nasz mózg produkuje masę kortyzolu – hormonu stresu, który efektywnie utrudnia logiczne myślenie i sprawia, że chcemy brać nogi za pas 🙂 I wiem na własnym przykładzie, że próby wymuszenia na mnie nauki w chwilach stresujących może i by przyniosłyby pewne rezultaty, ale o wiele, wiele gorsze, aniżeli te, które mogłabym osiągnąć przy nauce bez poczucia zagrożenia, a w skupieniu.
WHO IS WHO?

 

Miałam w czasie studiów ogromną przyjemność uczyć się języka od bardzo sympatycznego małżeństwa, Brytyjczyka i Polki. Oboje znali angielski perfekcyjnie: piękna czysta brytyjska wymowa, płynność i naturalność wypowiedzi, imponujący zakres słownictwa… Jedyna różnica, która była zauważalna jedynie dla filologów, polegała na tym, że od czasu do czasu, bardzo sporadycznie, jednemu z nich zdarzały się drobne błędy gramatyczne. Pytanie za 100 punktów: któremu? 😉

 

Podpowiem 😉 To z jego ust padło kiedyś sformułowanie „Oczywiście, że będziemy uczyć się wyrażeń i związków frazeologicznych. Gramatyki, to wy moglibyście uczyć mnie”. 🙂 I choć mogłabym się od niego jeszcze wieeele nauczyć, większość Brytyjczyków i Amerykanów mówi niepoprawnie 😉 Widziałam błędy językowe native speakerów i tzw. spelling’i, od których włos się na głowie jeży. Oczywiście ktoś mógłby mi zarzucić, że skoro oni nie dbają o poprawność swojego języka, to czemu my mielibyśmy? Ok, zgoda, coś w tym jest. Muszę jednak zaznaczyć, że jeśli w ogóle nie będziemy dbać o poprawność językową, to pokolenie moich wnuków będzie biegać w kółko powtarzając „nooooo” i „ta weeeeź” :> Niby polszczyzna, wiadomość zostaje przekazana, a jakoś nie napawa mnie taka wizja optymizmem ;p

 

Lekcje:
– Nie musicie wyjechać z kraju, żeby nauczyć się języka,
– Tak długo, jak warunki zapamiętywania (w tym emocje, właściwe narzędzia, użyteczność i regularny kontakt z językiem) zostaną spełnione, jesteśmy w stanie nauczyć się języka obcego,
– Wyjazd do innego kraju bez przygotowania językowego, to kiepski pomysł – tonący nie nauczy się pływać 😉
– Stresujące sytuacje znacząco obniżają zdolność do zapamiętywania – uczcie się w środowisku, które jest „student-friendly” 😉
– Poprawność wypowiedzi ma znaczenie. Zarówno mnie, jak i Was, stać na coś więcej, niż byle jakie wypowiedzi. Nawet jeśli otoczenie nie oczekuje od nas niczego więcej 🙂

Dodaj komentarz