Buntowniczka z wyboru

THE MAKING OF „GRAŻYNA”

 

Siedzę przy kuchennym stole i robię notatki do najbliższego wpisu na bloga oraz scenariusz do filmiku. Zawsze obiecuję sobie, że znajdę więcej czasu dla rodziny i bywa, że nawet udaje mi się postanowienia dotrzymać. W tym momencie akurat wmawiam sobie, że spędzam go z moją mamą, która krząta się zgrabnie omijając przy tym psa leżącego na samym środku pomieszczenia.

 

Mamuś, może jednak Ci w czymś pomogę? 
– Nie, nie, nic nie trzeba, pisz sobie.
 
Znów więc pochylam się nad swoim notatnikiem i… wybucham śmiechem.
Mama odrywa wzrok od patelni i kotletów schabowych, które właśnie smaży.

 

– A tobie co? 
– Nic, nic. – uśmiecham się pod nosem – Właśnie wymyśliłam fragment do kolejnego wideo.
 
 
Tak powstał filmik z „Grażyną” w roli głównej. Dla niewtajemniczonych, był to mój obrazowy sposób, który wykorzystałam do wyjaśnienia zasady Pareto na swoim kanale youtube. Zaczesane na twarz włosy, okulary przeciwsłoneczne, pogodna nutka i masa śmiechu. W chwili jednak, gdy skończyłam edytować, coś mnie ruszyło – czy to nie przegięcie? Czy to nie za mało profesjonalne? Jak zostanie odebrane? Po namowie przyjaciółki, wrzuciłam film do sieci. Wiedziałam jednak, że te wątpliwości będą przez jakiś czas za mną chodzić. Poprosiłam kilkoro kursantów o konstruktywną krytykę i… w pewnym momencie dałam sobie spokój.

 

UNIKAT

 

Nieprofesjonalne byłoby spóźnianie się dwie godziny na szkolenie. Nieprofesjonalna okazałabym się ja, gdybym prowadziła zajęcia z klientami bez przygotowania. Brakiem profesjonalizmu byłoby spóźnianie się z dokumentacją szkolenia czy fakturami. Efektywność nie jest nieprofesjonalna. Uczenie innych, nawet przy użyciu zwariowanych scenek, nie jest nieprofesjonalne. Zwłaszcza wtedy, gdy wiem, że dzięki mojemu nieco dzikiemu poczuciu humoru przyswajanie wiedzy będzie dla moich czytelników i subskrybentów łatwiejsze. Nie założyłam swojego biznesu, żeby wybierać stare przetarte i przewidywalne (nudne) schematy. Chciałam sama być sobie szefem i wykorzystywać swoje mocne strony, a tak się składa, że sarkastyczny ton głosu, dziwne miny i przykłady z kosmosu są nieodłącznym elementem mojej efektywności. Bo jestem całkiem dobra w uczeniu innych. Nawet jeśli nie każdy i nie zawsze rozumie dlaczego.

 

To przykre, że po latach kształtowania swojej osobowości i budowania poczucia własnej wartości wkradły się do mojego umysłu takie myśli, ale z drugiej strony – wszyscy czasem wątpimy. Przydało mi się jednak takie przypomnienie. Warto czasem powiedzieć „stop” i zastanowić się czy dla świętego spokoju nie wtapiamy się w otoczenie i nie rezygnujemy ze swoich nietuzinkowych pomysłów tylko dlatego, że mogą różnie zostać odebrane.

 

Ilekroć znajdziesz się po stronie większości, zastanów się przez chwilę.

Mark Twain

 

Dodaj komentarz