3 rzeczy, których nikt Ci nie powiedział o dorosłości

„DOROSŁOŚĆ” MOŻE NIGDY NIE NADEJŚĆ

 

Niektórzy nieodpowiedzialni dorośli pozostają dziećmi całe życie, a niektórzy niepełnoletni dorastają przedwcześnie i bardzo szybko biorą odpowiedzialność za siebie i innych. Dorosłość często nie ma nic wspólnego z wiekiem. Ty to ty. Nie nastąpi magiczny przełom – dzień, w którym powiesz „nie czuję się już dzieckiem”. Może ewentualnie w dniu, gdy zaczniesz na siebie zarabiać i opłacać rachunki, ale to wcale nie jest gwarant poczucia bycia osobą dojrzałą emocjonalnie.

Ja sama, choć zawsze byłam rozważna, i to nawet wcześniej, niż wymagało ode mnie życie, to wiem, że pod pewnymi względami nigdy nie wydorośleję 🙂 Moje poczucie humoru (skoro przez 27 lat nie uległo zmianie) prawdopodobnie już takie pozostanie. Zamiłowanie do kreatywności i sportu towarzyszy mi odkąd pamiętam, nic więc też nie wskazuje na to, abym miała się z nimi rozstać.

 

Trzeba więc rozróżnić bycie dziecinnym, a zachowanie w sobie niektórych dziecięcych cech, jak ciekawość świata. Pierwsze to brak odpowiedzialności, drugie to pozostanie młodym duchem pomimo mijającego czasu.

 

 

WYCIĄGAJ LEKCJE. Z WSZYSTKIEGO.

Można wybaczyć bez zapominania, a nawet należy. Jest takie powiedzenie:
Fool me once, shame on you; fool me twice, shame on me.
Oszukaj mnie raz, wstydź się. Oszukasz mnie drugi, to ja się powinnam wstydzić.
Refleksja nad przeszłymi doświadczeniami jest niezbędna do progresu, również w przypadku relacji z innymi. I nie chodzi o to, aby zamykać się na świat (to jest wręcz niezdrowe), ale o to, by nie być idiotą i nie dawać się robić w bambuko. Możemy więc zignorować czerwone flagi i pozwolić komuś spuścić nam łomot. Możemy też wyciągnąć lekcję z dotychczasowych potknięć i pojawiających się wzorów.

 

Jest jeszcze trzeci scenariusz. Niektórzy mówią, że do wybaczenia komuś trzeba dojrzeć i często tak właśnie jest – potrzeba na to czasu i autorefleksji. Zdarzy się jednak czasem, że ktoś do tego stopnia zajdzie Ci za skórę, że nigdy nie pozbędziesz się żalu do tej osoby. Choć nigdy nie życzyłabym komuś choroby czy śmierci, to nie ukrywam – nie pogniewałabym się gdyby rzekomą „przyjaciółkę” czy niegdyś znęcającą się nade mną nauczycielkę karma ugryzła w tyłek. Nie po katolicku – może. Mało miłosierne – zgadza się. Za to robienie z siebie Matki Teresy i pozwalanie innym wchodzić sobie na głowę jest po prostu głupie.

 

 

Reasumując,
Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie
Mohandas Karamchand Gandhi
Nie daj się tylko przy tym wykorzystać. 😛

 

 

NIKT NIE OGARNIA

 

Jest bardzo, ale to BARDZO niewiele osób, które ogarniają życie, od zawsze wiedzieli jaki zawód wybrać, kiedy (i czy w ogóle) założyć rodzinę, gdzie zamieszkać na stałe i ogólnie, tak po prostu, wiedzą dokąd idą. 

 

Pięćdziesiąt lat temu wyglądało to nieco inaczej. Ludzie wychowywali się w przekonaniu, ze jedna konkretna ścieżka (jak np. praca na roli) jest jedyną możliwą. Naturalne więc było, że uczyli się jak doić krowy i plewić, ponieważ  nie mieli żadnej alternatywy.

 

Dziś większość z nas może wybrać kierunek studiów i miasto, do którego chce wyjechać. Nawet jeśli naszych rodziców na to nie stać, możemy w czasie wakacji pracować za granicą sezonowo, by potem opłacić akademik. Mamy tak dużo opcji, że tracimy głowę. Jeśli więc ktoś Ci mówi, że od zawsze wiedział czym chciał się zajmować i jak będzie wyglądało jego życie, pamiętaj, że to wyjątek od reguły. Reszta z nas nie ogarnia życia i próbuje podejmować właściwe decyzje po postawieniu każdego kroku i nie wie co go czeka za zakrętem. 

Dodaj komentarz