3 aplikacje, które szybko poprawią Twoją koncentrację

BUDŹ SIĘ WE WŁAŚCIWYM MOMENCIE

 

Chciałabym móc powiedzieć, że jestem masterem rutyny i dla dobra swojego zdrowia (fizycznego i psychicznego) mam pięknie uformowaną rutynę – wieczorną i poranną. I byłoby to monumentalne kłamstwo. 😛 Śpię za mało i nieregularnie. Stale zmieniają się moje pory zaśnięcia i pobudki, jak i również liczba godzin snu. Jeśli więc, jak ja, nie masz perspektyw na chodzenie spać o tej samej godzinie, trzeba sobie poradzić inaczej.

 

Wiesz pewnie, że nasz sen składa się z cyklów (faz).

W fazie 1 mózg przechodzi z fal alfa na fale theta – pojawiają się wtedy w umyśle dziwne, nielogiczne skojarzenia, zasypiamy. Fazie 2 również towarzyszą fale theta – zapadasz w sen – następuje wyłączenie świadomości. Faza 3 to faza przejściowa, w której mózg zwalniając swoją pracę z fal theta przechodzi w częstotliwość delta i w nich już pracuje do końca fazy 4. Obie te fazy to sen głęboki, w którym odpoczywasz (spada ciśnienie krwi, temperatura ciała, pojawia się głęboki oddech, itp.).

I uwaga! Na pewno tego doświadczyłaś – jeśli ktoś Cię w czasie trwania tej fazy obudzi, będziesz  senna i rozbita. Czasami tym kimś jest budzik…

 

WSKAZÓWKA: Zainstaluj aplikację Sleep Cycle. Zostawiasz na noc telefon na łóżku (podpięty do ładowarki, bo zżera dużo energii) i ustawiasz najpóźniejszą godzinę, o której chcesz się obudzić. Aplikacja analizuje dźwięk (np. wiercenie się przez sen) i na jego podstawie „ocenia” w jakiej znajdujesz się fazie. Gdy będziesz się zbliżać do końca cyklu oraz ustawionej wieczorem godziny pobudki, włączy się spokojny alarm, a po chwili wibracje.

Oczywiście najlepiej uregulować sen, przesypiać spokojnie 7-8 h w zależności od potrzeb ciała i pozwolić mu, aby samo się obudziło… Bajanie jednak zostawmy na kiedy indzie, bo której z nas uda się to faktycznie wcielić w życie?

 

 

 

TRENUJ UWAŻNOŚĆ (3 MIN DZIENNIE)

 

I tu również biję się w pierś – nie medytuję każdego dnia, choć powinnam. Samo stwierdzenie MEDYTACJA kojarzy nam się z jakimś buddyjskim mnichem… A chodzi po prostu o to, żeby na chwilę spróbować „wyłączyć myślenie” i maksymalnie skoncentrować na „tu i teraz”.

 

Zabawne jak wiele myśli napływa człowiekowi do głowy w ciągu 180 sekund… Bo tyle właśnie trwa podstawowa sesja treningu uważności (mindfulness practice) przy pomocy aplikacji Headspace. Czasem jest to koncentracja na oddechu, a czasem na stopniowym rozluźnieniu wszystkich części ciała.  I sama w ciągu tych 3 minut potrafię przeskoczyć w swojej głowie od japońskich poleceń w karate, do przygotowania obiadu, a potem jeszcze do kolejnego artykułu na bloga. Co tu kryć, jestem w tym do bani. 😛

 

Jednak gdy poświęcam te 3 minutki swojemu umysłowi (zwykle po śniadaniu), nawet gdy jest on szczególnie niezdyscyplinowany, a praktyka dłuuuuży się jak cholera, to potem jestem o wiele spokojniejsza, rzadziej tracę nad sobą panowanie i jestem znacznie produktywniejsza.

I najważniejsze – nie mam, jak to zwykle u mnie bywa, wrażenia, że życie ucieka mi między palcami, dzień po dniu.

 

 

 

RÓB PRZERWY (NA KRÓTKI SPACER)

 

Efektywniej byłoby „rusz d***ę do siłowni” :D, ale obiecałam, że sposoby będą szybkie, a wiele z nas uważa brak czasu za główną przeszkodzę w drodze do regularnych ćwiczeniach.

 

Wysiłek fizyczny, w drodze do poprawy koncentracji i pamięci, bije na głowę wszystkie inne praktyki (m.in. krzyżówki, naukę języków obcych, itp.). Jeśli jednak nie masz możliwości (ani chęci) wciśnięcia 30 min przebieżki czy machania hantlami, zadbaj przynajmniej o to, aby nie być przykutą do biurka.

 

WSKAZÓWKA: Work & Rest Timer – aplikacja przypomina o przerwach (sama możesz ustawić ich częstotliwość i długość) i o tym, że trzeba wstać od biurka. Jeśli jesteś np. w pracy i robienie przysiadów nie wydaje się najlepszym pomysłem ;p, po prostu się przejdź, może odetchnij świeżym powietrzem. Jeśli taka struktura dnia pracy wydaje Ci się niemożliwa (wiem, każda z nas czasami nie ma czasu nawet na zjedzenie czegoś), ustal sobie za cel przynajmniej jeden taki mini-spacer w ciągu dnia. JEDEN! Małymi kroczkami, ale w dobrą stronę. 😉


Cium, bum! 😉
Ania

 

Dodaj komentarz