O mnie

Jestem dziewczyną, która niespełna 10 lat temu miała tak okropne problemy z nauką, że na studia dostała się wyłącznie dzięki łopatologicznemu ryciu na blachę. Nie miałam żadnego odznaczającego się talentu, a cały mój czas spędzony poza szkołą przeznaczałam na przyswajanie kolejnych faktów. Na pierwszym roku studiów anglistycznych ledwo zdawałam egzaminy. W tamtym czasie swojej samooceny mogłabym szukać gdzieś na poziomie piwnicy. I choć do dziś nie ogarniam chemii, a biegam szybko niczym żółw 😉 ,  to mam jedną „zaletę”. Jestem cholernie uparta. Na razie wystarczyło 🙂

Od tamtego pamiętnego początku studiów licencjackich przeczytałam więcej książek na temat efektywnej nauki i samoorganizacji, niż jestem w stanie policzyć. Zawsze byłam bardzo pazerna, chciałam więc robić wiele rzeczy na raz i zmusiło mnie do lepszej organizacji.

Ciężka praca się opłaciła, udało mi się uzyskać stypendium naukowe, a na przełomie 4-tego i 5-tego roku ukończyłam studia podyplomowe z grafiki komputerowej. Bardzo długo nie wiedziałam co chcę w życiu robić i była to jedna z prób znalezienia swojej „pasji”. Wiele miesięcy później zrozumiałam, że ona nie istnieje.

Umiejętności zarządzania sobą w czasie i efektywnej nauki przynosiły kolejne plony. Gdy znalazłam pierwszą pracę w szkole językowej, postanowiłam dalej poszerzać swój zakres wiedzy i ukończyłam roczną szkołę fotografii , a rok później zrealizowałam jedną ze swoich ambicji i zostałam pilotem szybowcowym III klasy.

Najciekawsze jest to, że cała ta piękna lista przywodzi mi na myśl głównie nieprzespane noce, ataki paniki oraz bóle mięśnia sercowego spowodowane bardzo wysokim poziomem długoterminowego stresu i nadmiarem kofeiny w organizmie. I choć nie żałuję podjętych decyzji, nie chciałabym, aby którakolwiek z moim młodych kursantek popełniała moje błędy (np. jak to nieszczęsne łopatologiczne kucie na blachę czy zaniedbywanie zdrowia). Lekcje, które po drodze przyswoiłam przekazuję więc dalej. A nuż widelec komuś pomogą 🙂

 

Ania

Dodaj komentarz